Samochody z duszą: Nissan GT-R
Autor: BartekPronin Dodano: Niedziela, 17 kwiecień, 2011
Jest takie wytarte powiedzenie “o gustach się nie dyskutuje”. Jest ono o to tyle bez sensu, że ogranicza dyskusję do pustego frazesu, który najczęściej połączony jest z potężnym fochem rozmówcy. No bo jakim prawem można kogoś spytać, co jest takiego fajnego w zawodzeniu wokalisty Feela, oglądaniu komedii romantycznych produkowanych przez TVN, czy pochłanianiu książek Coelho. Wydaje mi się, że ludzie czasem pakują się świadomie w pułapkę tandety - nie mają siły, żeby sięgnąć po ambitniejsze kino, książkę czy muzykę, a potem są świadomi tego, że tkwią swoimi upodobaniami w komercyjnym steku.
Żeby nie było - rozumiem potrzebę tworzenia muzyki popularnej, tanich wyciskaczy łez i książek o niczym. Zawsze znajdzie się grupa ludzi, na których zrobi to “wrażenie”, albo którzy chcą się po prostu odmóżdżyć wydając wcale nie małe pieniądze w tym celu. Mimo, że to nie moje pieniądze, to wiem, że można byłoby je wydać na milion innych przyjemniejszych sposobów.
Krzysztof Zanussi w jednym z wywiadów odparł argument “o gustach się nie dyskutuje” słowami: “gust się ma albo nie”. Coś w tym jest. Słuchanie Feela i nazywanie go muzyką rockową to nadużycie i spłycenie gustu muzycznego. Nazywanie Meza hip-hopowcem to obraza dla dinozaurów takich jak chociażby Kaliber 44. Oczywiście w tym momencie możesz się ze mną nie zgodzić, mówiąc “a mi to się podoba i koniec”. Tylko ja wcale nie chcę Cię przekonywać do porzucenia dotychczasowych upodobań i rozpoczęcia słuchania jazzu. Chodzi o świadomość, że sztuka masowa też z czegoś powstała.
Motoryzacja przeżywa również ciężkie chwile, jeśli chodzi o kreowanie stylu. BMW po zatrudnieniu normalnego stylisty, ujednoliciło linię samochodów. Wprawdzie beemki nie budzą już kontrowersji łamanych z nijakością, ale… brak im dawnej agresji i ponadczasowości. Ewidentnie coś złego dzieje się z Nissanem. Po sukcesie Qashqaia stwierdzono, że należy zrobić jego brzydszą mutację - Juke. Po udanym stylistycznie modelu Murano ktoś stwierdził, że samochód jest za ładny i zatrudniono stylistów Ssang Yonga, żeby przeprowadzili lifting.
Jednak nawet w tak masowej produkcji, na jaką nastawiają się władze Nissana, można znaleźć brylant, który czerpie ze starej japońskiej szkoły motoryzacyjnej - Nissan GT-R. Spadkobierca kultowego modelu Skyline jest fenomenem motoryzacyjnym ostatnich lat.

Sukces inżynierów Nissana opiera się na perwersyjnej wręcz dbałości o aerodynamikę - każde załamanie na masce, lusterku, nadkolu ma sprawiać, że w zakręt wejdziesz z prędkością powodującą wymioty. Fakt - samochód posiada tabun elektronicznych pomagierów, którzy decydują, które koło poślizgnie się bardziej, a które wykorzysta całość dostępnej mocy. Tej ostatniej jest wręcz pod dostatkiem, tylko nikt do końca nie wie ile… To dlatego, że skrzynia biegów każdego GT-R-a jest ręcznie dostrajana do charakteru silnika. Można przyjąć, że Nissan ma od 480 do 500KM i to wszystko z podwójnie doładowanej V6-tki.
Można mówić, że japońskim samochodom brakuje włoskiej finezji i niemieckiej niezawodności. Jeśli jednak chcemy poczuć w pełni mechanikę samochodu - zmienne fazy rozrządu, stały napęd na wszystkie koła - od razu myślimy o Japonii. GT-R to szczyt inżynierii motoryzacyjnej, której zwieńczenie dostajemy w panelu centralnym. Wyświetlacz informuje nas o życiu silnika - ciśnieniu jakie produkują turbiny miażdżące nasze nerki w kubełkowych fotelach, a nawet przeciążeniach generowanych przez samochód.
Świat motoryzacji zawsze był wdzięczny Japończykom za zastrzyk innowacyjnych technologii. Nissan pogrążając się ostatnią generacją Primery, Murano oraz wynaturzeniami - Juke i Tida zachwiał wiarę niejednego obserwatora motoryzacji. Nie wiem, czy kontynuowanie sportowego dziedzictwa Nissanem GT-R wystarczy, żeby odbudować nadszarpniętą reputację, ale jedno jest pewne - japońska motoryzacja pokazuje, że na polu samochodów sportowych ma jeszcze coś do powiedzenia.

Zobacz również:
Samochody z duszą: Lamborghini GallardoPamiętasz swoją najpoważniejszą karę w dzieciństwie? Szlaban na telewizję/komputer/wychodzenie na dwór? Obcięcie ...
Samochody z duszą: Porsche 911 Turbo"Moje drogie dzieci, może tego nie wiecie, ale kiedyś nie było normalnie, O tym jak możesz grać decydował muzyk wykształcony ...
Samochody z duszą: Renault AvantimeJeśli przyjąć, że po studiach pozostaje już tylko gnanie do biura w krawacie i z teczką pod pachą, to faktycznie ...





(10 głosów, średnia: 4.00 z 5)
Komentarze