Samochody z duszą: Maserati Quattroporte
Autor: BartekPronin Dodano: Piątek, 6 maj, 2011
Wiesz, co mnie najbardziej boli w naszym systemie edukacji? Nie kolejni ministrowie, mniej lub bardziej lubiani przez media. Nie spisy lektur, ani też nie problemy z utrzymywaniem nierentownych szkół, do których uczęszcza 15 dzieci, a rodzice nie potrafią się zorganizować, żeby na zmianę wozić pociechy (bo i po co, jak można przyjąć postawę roszczeniową i zażądać od władz miasta pompowania pieniędzy w szkołę, która i tak upadnie). Największym absurdem szkolnictwa jest brak wpajania dzieciom umiejętności rozumienia czegokolwiek.
Przykład to choćby nauka rysowania - pamiętasz, żeby ktokolwiek wytłumaczył Ci technikę rysowania, jak dobierać barwy, proporcję, jak tworzyć kompozycję obrazu? Ja też nie, dlatego nienawidziłem rysunku i dawałem siostrze kumpla czekoladę w zamian za to, żeby robiła za mnie pracę na plastykę. Dopiero w którejś klasie gimnazjum trafiłem na świetnego człowieka, który nauczył nas przenosić proporcje z rzeczywistości na papier, jak mieliśmy narysować strach - kazał nam zamknąć oczy i wyobrazić sobie coś strasznego z dzieciństwa. Nie mówię już o tym, że jako pierwszy nauczyciel udostępnił nam swojego maila, gdzie mogliśmy zadawać pytania, wymieniać się linkami itp.
To wszystko sprowadza mnie do wniosku, że szkoła odsuwa od siebie ciężar nauki myślenia i rozumienia wśród dzieci. Idąc dalej tą logiką i takim postępowaniem dojdziemy do sytuacji, kiedy szkoła będzie zadawała prace domowe nie dzieciom, tylko rodzicom. Zachowania agresywne, czy choćby niechęć biorą się najczęściej z niewiedzy, czy niezrozumienia jakiegoś tematu. W motoryzacji przykładem mogą być auta włoskie, które uchodzą za najbardziej usterkowe w świecie motoryzacji. Może i tak, choć ja chciałbym, żebyś zrozumiał pewną rzecz - te auta mają swoją celowość. Weźmy za przykład Maserati Quattroporte.

Marka tak egzotyczna, że kiedy widząc jakiś model na ulicy zatrzymujesz się na chwilę, żeby dokładnie zidentyfikować znaczek, który niewiele Ci powie, bo sprzedaż Maserati nie była, nie jest i nie będzie masowa. To samochody dla wybranych, dla ludzi którzy cieszą się jazdą, a nie ergonomią, czy też obiegową opinią o niezawodności swojego samochodu. Model Quattroporte to prekursor wśród sportowych limuzyn - 4,7 V8 rozwijające bajeczne 400KM, którego dźwięk sprawia, że robi Ci się na przemian gorąco i zimno.
Dzisiaj każda licząca się marka chce mieć coś na pograniczu wielkiego coupe i sportowej limuzyny - Aston zrobił model Rapide, Lambo ma wypuścić Estoque, Porsche wydało na świat apokaliptycznie brzydką Panamerę. Nie wspomnę już o Mercu i Audi - sportowe limuzyny zostały przez te koncerny umasowione przez modele CLS i A7.
Dlaczego jednak nikt nie wspomnie o ojcu chrzestnym tego trendu, czyli Maserati? Jest zbyt niszowe? Usterkowe? Mało poprawne? Wiem - jest włoskie, a coś co jest włoskie i nie jest Ferrari musi być do bani. Faktycznie skrzynia biegów Maserati aż do obecnego modelu była zapożyczona chyba z traktora, a żeby połapać się w desce rozdzielczej trzeba było być pod wpływem tych samych środków kolekcjonerskich, co gość który deskę projektował. Ale jeśli przez chwilę zastanowimy się, po co jest włoska motoryzacja, te wszystkie upierdliwości nabiorą sensu.
Jak widzisz nawet najbardziej nieracjonalne rzeczy z płaszczyzny motoryzacji można zrozumieć. Tak samo, jak można zrozumieć najbardziej znienawidzone/niezrozumiałe bełkoty nauczycieli. Maserati może nie jest tak sławne, jak Ferrari, ale daje takie samo poczucie wyjątkowości, daje porównywalne emocje i uzależniającą radość z jazdy. A ponieważ daje to w 4-drzwiowej limuzynie, więc pozostaje lepszym od Ferrari. W jakimś sensie.

Zobacz również:
Samochody z duszą: Audi RS4Jesteśmy już po Wielkanocy, bierzemy się za spalanie tkanki tłuszczowej, ewentualnie myślimy, co by tu porobić w weekend. ...
Samochody z duszą: Subaru ImprezaPodczas ostatnich wakacji zostałem zaskoczony przez TVN, który zaczął odgrzewać serial „Czterej Pancerni i pies”. ...
Samochody z duszą: Nissan GT-RJest takie wytarte powiedzenie "o gustach się nie dyskutuje". Jest ono o to tyle bez sensu, że ogranicza dyskusję do pustego ...





(16 głosów, średnia: 3.38 z 5)
Komentarze