KONKURS ROZSTRZYGNIĘTY
Autor: MK Dodano: Niedziela, 14 luty, 2010
Konkurs Zdobądź ją na walentynki dobiegł końca. Cieszył się on niesłychanie dużą popularnością. Redakcja MenSite.pl została zalana wiadomościami z odpowiedziami, jedne bardziej oryginalne od drugich. Poprawną odpowiedzią na drugie pytanie było oczywiście K2 Pheromones (akceptowaliśmy również samo K2). Odpowiedź można było uzyskać wchodząc na stronę feromony.pl
Wybranie dwóch zwycięskich zgłoszeń nastręczyło wielu problemów, dyskusji i sprzeczek w gronie redakcyjnym. Ostatecznie postanowiliśmy oprócz dwóch głównych nagród, sprezentować naszym czytelnikom więcej gratyfikacji za ich ciężką pracę. Uczyniliśmy tak, ponieważ konkurs cieszył się dużym powodzeniem również w gronie żeńskim (teraz mamy całkowitą pewność, że MenSite.pl czytają również kobiety).
Pierwszy flakon męskich feromonów BTB otrzymuje Sławomir Ć., który jako wyjątkowe miejsce na walentynki proponuje… stodołę! Oto jak opisał to miejsce: „Stodoła - można tam wylądować na sianie, zająć się w spokoju myszką, wymłócić parę kłosów. Można też zasiać ziarnko by po kliku miesiącach zebrać plony.” Sławek ma niecne plany, ale za to dobre poczucie humoru i nietypowe podejście do problematyki walentynek.
Drugi flakon BTB trafia w ręce Mikołaja B., który zachęca do spędzania walentynkowych chwil w pustym teatrze - „wystarczy przekupić stróża w dzień bez zaplanowanych spektakli i już można zjeść piknik-kolację na środku pustej sceny, oświetlonej nielicznymi (być może kolorowymi reflektorami). Klimat nie do pobicia.”
Oto lista osób wyróżnionych, otrzymujących próbki wód toaletowych męskich, których planowo nie było w konkursie, jednak takimi niestandardowymi odpowiedziami z pewnością sobie na nie zasłużyli (pisownia oryginalna):
Krzysztof B. za pomysł ładowni promu: „Chyba ładownia promu do Szwecji Polferries. Jak w Titanicu, może bez uderzenia w górę lodową. Z pokładem z wiaterm gdzie mozna na dziobie zamknąć oczy kobiecie i tylko ją trzymać jak w sławnej scenie. I płynąć wodą i płynąć w Niej i płynąć bez odwrotu.”
Marek D. za pomysł spędzenia randki walentynkowej na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.
Piotr G., który proponuje kopalnię: „Randka w kopalni? A czemu by nie! 320 metrów pod ziemią to nie żarty! Podziemne korytarze to już nie lukrowana kopalnia, ale prawdziwe wyrobiska, które w zabrzańskiej kopalni Guido wyglądają, jakby górnicy właśnie skończyli pracę. Tylko tu można zobaczyć, jak naprawdę wygląda górnicza szychta. To dopiero jest oryginalna randka!”
Hubert W: „Myślę że knajpa czy jakiś lokal to temat oklepany- taki dla przeciętnych par. Moim zdaniem trzeba by było pomyśleć trochę i wykombinować na ogół zwykłe miejsce, ale je uatrakcyjnić. Wiele par miała swoje początki jeszcze w szkole, uczelni… Mój pomysł jest taki. Wynająć salę gimnastyczną na noc. W ciągu dnia na środku ustawić stół, nakryć go i przygotować jakieś świeczki co by było romantycznie. Znaleźć materace szkolne które byłyby „w pogotowiu”. Gdzieś w tle umieścić sprzęt grający z delikatną i subtelną muzyką… Gdy już wszystko byłoby gotowe należałoby zaprosić partnerkę i pod szalonym pretekstem zaciągnąć ją do sali która byłaby ciemna- jedynie czerwone światło oświetlało by stolik na środku sali. A reszta to już charakter indywidualny”
Kamil B. za nieskrywane chęci co do umiejętności jego partnerki: „Zależy czy to ma być randka dla Ciebie czy na dla Niej bo jak dla mnie to klub ze striptizem a może się czegoś nauczy. A jak dla niej spacer brzegiem morza o zachodzie słońca a później romantyczna kolacja w jakiejś małej klimatycznej knajpce.”
Krzysztof W: „Oryginalnym miejscem byłby poranek ze śniadaniem na Malediwach, na jednej z tysiąca wysepek, pośrodku Oceanu Indyjskiego. Po wspólnym pierwszym posiłku, proponuję zwiedzanie dawnej rezydencji magnackiej - Zamku w Baranowie Sandomierskim. Piękne baszty, wspaniałe krużganki, bajeczny ogród i… już siedzimy w gondoli, wtuleni w siebie, podziwiający cudowną Wenecję, wsłuchując się w serenadę śpiewaną przez wioślarza. Stąd niedaleko mamy, aby odwiedzić Piemont i zaprosić moją towarzyszkę na wykwintną włoską kuchnię, ukoronowaną deserem z lampką wybornego wina. Nie popadamy w sjestę i po chwili lądujemy na gorącym piasku na plaży Copacabana, wciągając się wir gry w siatkówkę plażową. Chwila orzeźwienia zapewnia nam surfing na falach wokół wyspy Bali. Zmęczeni, wieczór spędzamy na wzgórzu Gellerta, które zapewnia nam niesamowite widoki na cały Budapeszt, rozświetlony ulicznymi latarniami. Kilka minut przed północą przechadzamy się wzdłuż wręcz boskiej alei Pól Elizejskich, nic już nie mówiąc, trzymając się mocno za ręce…” Pytanie tylko, czy można tak nagiąć czasoprzestrzeń, by w krótkiej chwili zwiedzić tyle miejsc?
Mateusz Ch.: „według mnie najbardziej oryginalnym miejscem na randkę walentynkową jest:BALON tak balon, którym można latać. otóż zabieramy swoją partnerkę na podróż balonem do kosza balonowego wstawiamy mały stoliczek butelkę bardzo dobrego wina bądź szampana i cieszymy się chwilami z ukochaną blisko nieba :)miło jest złożyć życzenia walentynkowe wysoko nad ziemią popijając wino i mówić partnerce że to co widzi tam na dole to Wszystko jest jej i ty to dla niej przygotowałeś i że to twój prezent walentynkowy”
Dariusz C.: „Tak trudno zdecydować się na miejsce, aby było oryginalne i niezapomniane. Ja proponuję randkę “w ruchu”- wiele miejsc i krajobrazów. Wystarczy wsiąść do pociągu, jaki podjedzie, proponując romantyczną podróż w nieznane. Radzę też w wolnej ręce ściskać bilet, by konduktor nie wysadził nas na najbliższej stacji, rujnując nasz misterny plan. Odwołując sie do szeregu skojarzeń literacko-filmowych (Doktor Żiwago, Morderstwo w Orient-Ekspresie itp), wnosimy, że zamiast sztywnego scenariusza lepiej zdać się na żywioł, w zależności od tego, czy tłem do naszej randki będzie rosyjski wagon sypialny w stylu “okna zakryto na zimu” czy raczej przesiąkniety dymem tytoniowym i wonią bigosu Wars. Dodatkowych niespodzianek dostarczyć mogą osoby przygodnie spotkane, jak powracający z ferii koloniści (kochanie, marze, by mieć z toba takie rozkoszne dziubaski…), pielgrzymka jasnogórska (misiu, to znak, by usankcjonowac nasz zwiazek swietą przysiega…), rezerwisci (wypijmy za nasza milość…). Dodatkowo, gdy pociąg będzie miał postój możemy ruszyć w nieznane miasto, poznać zabytki i wejść do jakiejś miłej kawiarenki na małą czarną!
Wreszcie, na końcu (tym razem niestandardowo) chcielibyśmy przyznać dwie nagrody dodatkowe dla kobiet - próbki perfum. Choć nie stanowiły one grupy dominującej w odpowiedziach, to trzeba przyznać, że ich wkład był nie mniej istotny od wkładu męskiego. Oto kobiecy pogląd na wymarzone miejsce walentynkowe.
Nagrody otrzymują:
Patrycja G. za odpowiedź: „Miejsc oryginalnych i wyjątkowych jest bardzo dużo, w zależności kogo spotkanie dotyczy. Istotne znaczenie maja również upodobania samych zainteresowanych. Biorąc pod uwagę powyższe dla mnie najoryginalniejsza i najfajniejsza walentynka to kino, ale nie chodzi o zwykle wyjście na film - a wynajęcie całej sali tylko dla nas…a na ekranie projekcia naszego filmu.”
Marta P., która mówi prosto i otwarcie:„Sypialnia”. Pogratulować jej facetowi!
Wszystkim uczestnikom gratulujemy wspaniałej pomysłowości. A Ty jak spędziłeś Walentynki?
Zobacz również:
Owoce dla facetaLato zbliża się szybkimi krokami i już niedługo będziemy mogli cieszyć się widokiem pięknego słońca i skąpanych ...
Łoże królewskieMasz fart, udało Ci się poderwać jedną z naszych pięknych złotych siatkarek i właśnie zamierzasz skonsumować wasz ...
Adidas Star WarsMarka Adidas przygotowała niezwykłą kolekcję specjalnie dla fanów Gwiezdnych Wojen. Już wkrótce miłośnicy galaktycznej ...






(4 głosów, średnia: 5.00 z 5)
Komentarze