Bulletto Italiano vs Moufuckin’ Monsta!

Autor: Piotr Wiśniewski    Dodano: Środa, 3 listopad, 2010

Silniki o ośmiu cylindrach w układzie widlastym. Tylko, a może aż tyle łączy dwa opisywane niżej samochody. Reprezentują one zupełnie odmienne światy, dwie diametralnie różne szkoły tworzenia aut. Ferrari 355 Berlinetta - supersamochód, wyprodukowany by dawać najwięcej przyjemności z jazdy swojemu kierowcy. Luksus, prestiż, perfekcja wykonania, dokładność prowadzenia, czysta moc. I Chevrolet Camaro ‘76 - „niewielki” samochód sportowy dla młodych ludzi zza oceanu, początkowo odpowiedź na Mustanga. Prostota, nierównomiernie rozłożona masa, ogromna moc przenoszona na jedną oś. Nie klei się do drogi jak Ferrari (oba są RWD), nie reprezentuje sobą tak wysokiej klasy. Prawdopodobnie również nie będzie dorównywał włoskiemu pociskowi prędkością i przyspieszeniem. I na początku produkcji był tani, dzięki czemu łatwo dostępny - w przeciwieństwie do Ferrari. Jednak oba samochody mają całkowite prawo do określenia mianem „klasyk”. I o ile druga generacja Camaro jest klasyczna sama w sobie, to 355 Berlinetta dziedziczy to określenie po swej marce.

2597315371_59c4d3ef1c_o

Niejeden z nas jako dzieciak marzył o czerwonym Ferrari. Wtedy wiedzieliśmy często tylko tyle, że te auta jeżdżą co najmniej tak nieziemsko, jak wyglądają. Ale to karoseria przyciągała nasze oczy. Przepiękne kształty - opływowe, często ostre. I dynamiczne na tyle, że nawet stojąc wyglądają jakby pędziły po równiusieńkim asfalcie goniąc słońce na odległym horyzoncie. Takie auta wzbudzają u nas miłość do motoryzacji. Oto więc niecodzienne porównanie. Egzotyczny supersamochód kontra dwadzieścia lat starszy Amerykański Muscle Car.

Trzysta pięćdziesiątka piątka była produkowana z silnikiem o pojemności trzech i pół litra, który generował 380 koni mechanicznych. Ponad 100 KM z litra. To jest coś, tym bardziej, że uzyskane zostało bez żadnego doładowania. A dzięki umieszczeniu silnika centralnie auto ma dość rozsądnie rozłożoną masę między obie osie. Nie muszę chyba mówić, jak jest to istotne w sportowym aucie.

ferrari20stb

Niestety by je kupić, trzeba dysponować niemałą gotówką. I w zasadzie nie było okresu, kiedy to auto było tanie. Od początku było tworzone jako wóz dla „tych lepszych”. Samochodem marzeń stawało się przez sam fakt jakie było drogie. A do tego - przyspieszenie do setki poniżej pięciu sekund, prędkość maksymalna niemal 300 km/h. W latach dziewięćdziesiątych robiło furorę, a do dziś mając takie auto ciężko narzekać na brak towarzystwa. To auto jest piękne, szybkie i totalnie niepraktyczne. Czego chcieć więcej?

Camaro został zrobiony typowo po amerykańsku - the bigger, the better. Topowa jednostka produkowała 375 koni mechanicznych z 6,5 litrowego silnika. Ryk silnika na wysokich obrotach jest oszałamiający. A bulgot „idlingu” również wywołuje dreszczyk emocji.

76chevroletcamaroactf34

Do dziś ten klasyk ma wielu fanów w każdym przedziale wiekowym. Na wielu filmach w serwisie youtube możemy obejrzeć Camaro podczas palenia gumy, przejażdżki lub innych „zabaw” i posłuchać dźwięku pracy silnika. I każde nagranie utwierdza mnie w przekonaniu, że to auto powinno stać u mnie w garażu. Chevrolet był produkowany z trzystopniową skrzynią automatyczną i czterobiegową ręczną, podczas gdy Ferrari dało do dyspozycji aż sześć biegów (też w dwóch skrzyniach, jedna manualna, druga półautomatyczna sekwencyjna).

YouTube Preview Image

Na każdym kroku widać różnice między samochodem sportowym a supersamochodem. Camaro ma cztery miejsca siedzące, 355 jedynie dwa. Amerykański silnik produkuje podobną moc co prawie dwa razy mniejszy europejczyk. W potworze zza oceanu zrobisz pewnie większy hałas i show, ale na torze wygra pocisk z Włoch. Różnice są ogromne a dla fanów motoryzacji wybór będzie oczywisty, przy czym jedni staną murem za Ferrari, a drudzy pobiegną się ślinić do Camaro. Ja należę do tych drugich, chociaż trzysta pięćdziesiątką piątką również chciałbym zrobić rundkę, wszak sam Jeremy Clarkson powiedział o nim ze swoim brytyjskim akcentem - cytuję - „This is the best car in the world. Ever!”.

Kupno każdego z tych aut to ogromny wydatek, nie są to samochody dla mas. Spalanie rzędu dwudziestu litrów to norma, od której odchylenia są raczej w górę (i to grubo), niż w dół. Na polskie warunki i ceny paliw te auta nadają się średnio, o ile się w ogóle nadają. Jednak zdecydowanie chciałbym móc na to narzekać. Mieć Camaro i marudzić codziennie, jakim jest paliwożercą.

Piotr Wiśniewski

baner-na-mensite-motoswiat

A Wy? Które auto byście wybrali?

Zobacz również:

Reebok Basquiat – mariaż sztuki z ulicą

Reebok Basquiat – mariaż sztuki z ulicąPoznaj nowe buty Reebok Basquiat inspirowane uliczną sztuką nowojorskiego artysty Jeana-Michela Basquiata. Mariaż legendarnych ...

SSC Ultimate Aero II - najszybsze auto świata?

SSC Ultimate Aero II - najszybsze auto świata?Walka o najszybsze auto wciąż trwa! I choć od lipca panuje niemiecki król, wszystko może się zmienić, gdy swoich sił ...

Asus Eee PC 1015N - nowy gracz na rynku

Asus Eee PC 1015N - nowy gracz na rynkuNa rynek Stanów Zjednoczonych wchodzi najnowszy mini-produkt od Asusa - Eee PC 1015PN ION2. Ten 10-calowy netbook ...


Tagi: , , , , , , , ,


1 Punkt2 Punkty3 Punkty4 Punkty5 Punktów (12 głosów, średnia: 4.33 z 5)

  1. [Nie]pierwszy artykuł poza blogiem « Moto śVWiat Piotra Wiśniewskiego powiedział:

    [...] propozycję współpracy. Sam zdziwiłem się, jak szybko wpadł mi do głowy pomysł na tekst. TUTAJ możecie zerknąć na wykonane przeze mnie niecodzienne porównanie dwóch aut z silnikiem [...]




Twój komentarz:

Komentarze