Babskim okiem: małżeństwo jest fajne
Autor: KB Dodano: Niedziela, 10 kwiecień, 2011
Ślub to dla większości facetów wydarzenie, którego boją się jak ognia. Strachliwi mężczyźni wymyślili już tysiące sposobów i wymówek, którymi wciąż zwodzą swoje kobiety czekające na pierścionek zaręczynowy i ślub.
Tak już my kobiety jesteśmy stworzone, że 99% nas ma wizję ślubu, wesela i oczywiście sukni ślubnej już w wieku kilku lat. Nic na to nie jesteśmy w stanie poradzić, tak kształtuje nas rola społeczna, do której jesteśmy przygotowane od dzieciństwa. Chłopcy bawią się samochodami, dziewczynki lalkami – tworzą rodzinę, biorą ślub na niby i wychowują dzieci – lale. Większość facetów na samą myśl o ślubie i zakończeniu okresu swojej wolności dostaje wysypki, gorączki i drgawek. Trudno mi zrozumieć dlaczego. Jeżeli jesteście w długim „poważnym” i wiecie, że żadna siła nie sprawi, że staniecie razem przed ołtarzem, po co więc ze sobą jesteście? Dajecie sobie czas, liczycie, że może jednak się przełamiecie albo, że ona nie będzie nalegać? Niepojęta dla mnie metoda… Lepiej od razu powiedzieć, sorry nic z tego nie będzie.

Z drugiej strony, jeśli związek daje wam spełnienie, szczęście i satysfakcję we wszystkich aspektach, a kobiety zazdroszczą wam koledzy, to czemu nie chcecie się ożenić? Prawda jest taka, że bajki o tym, jakoby małżeństwo było niewolą i męczarnią są, moim zdaniem grubo przesadzone. Oczywiście wszystko zależy od tego, jakie zasady rządzą w związku i czy przeniesiecie je do małżeństwa. Założenie obrączek i wypowiedzenie słów przysięgi małżeńskiej nie znaczy przecież, że od teraz połączy was szczególny rodzaj pępowiny, albo młoda, atrakcyjna żona nagle stanie się potworem, niczym ogrzyca Fiona ze Shreka. Nie, małżeństwo to nie jest koniec życia, ale raczej nowa jakość, coś innego nad czym można jednak zapanować.
Co mam na myśli? Nad małżeństwem podobnie jak niezalegalizowanym związkiem trzeba pracować, trzeba starać się, żeby obie strony czerpały z niego jak najwięcej, ale dawały z siebie też odpowiednio dużo. To nie powinno znaczyć, że kobieta po ślubie ma już pewność, że „złapała” faceta, więc może przestać o siebie dbać, chodzić w jakichś łachach i nie musi już być atrakcyjna i pociągająca dla swojego faceta bo to jej mąż. Z drugiej strony często jest podobnie, facet po zmianie stanu cywilnego zapomina, że o żonę także trzeba zabiegać, zabrać ją na spacer czy do restauracji, kupić kwiaty i podkreślać, że jest piękną i najważniejszą. Zaniedbywanie siebie was też panowie dotyczy. Wszelkie obserwacje wskazują, że to jednak panowie po ślubie tyją bardziej. Wydaje się wam, że nie musicie już być atrakcyjnymi dla kobiety, bo jest waszą żoną.

Nie wierzę też w argumenty, że seks po ślubie jest gorszy, bo kobieta chce mieć dziecko. Po pierwsze, to nie kobieta ma chcieć, tylko wy razem. Po drugie, nie każda kobieta w noc poślubną chce od razu poczęcia dziecka i nie każdy seks to od razu dziecko. Ja mam was o tym uczyć? No i po trzecie, dzieci są fajne, ale wy przekonujecie się o tym dopiero wtedy, gdy widzicie dzidzie. Wracając do tematu, małżeństwo może być fajne, ale tak jak związek przed legalizacją wymaga czasu i pracy.
Dlatego zamiast ze strachu i lenistwa uciekać od tego tematu, spróbujcie wziąć się w garść i nie ulegajcie opowieściom przedstawiającym małżeństwo gorzej niż atak morderczych pająków.
Źródło: sxc.hu
Zobacz również:
Petersburskie Muzeum ErotykiBardzo lubię zapraszać Was do różnych muzeów, oczywiście nie proponuję nudnych wystaw kojarzących się z wycieczkami ...
Babskim okiem: gdzie ci mężczyźniMężczyzna – gatunek zagrożony wyginięciem. Ośmielam się postawić taką tezę po wnikliwych obserwacjach otaczających ...
Babskim okiem: bądź facetem, nie pantoflarzemO czym marzy kobieta? To pytanie trudne i nie mające jednoznacznej odpowiedzi. Odwróćmy je więc i zapytajmy o czym kobieta ...





(3 głosów, średnia: 3.67 z 5)
Komentarze