Babskim okiem: dosłownie czy tajemniczo
Autor: KB Dodano: Niedziela, 8 maj, 2011
Jednym ze skutków, jakie przynosi ze sobą wiosna jest to, kobiety zaczynają ubierać się coraz bardziej skąpo i pokazują więcej ciała. Niby oczywiste – jest cieplej zakładamy więc na siebie mniej ciuchów. Jednak czy odsłanianie zbyt dużych fragmentów ciała rzeczywiście jest tak seksowne?
Dookoła mówi się tyle o tym, że mężczyźni lubią tajemnicze, zagadkowe kobiety, zastanawiam się czy dotyczy to także sposobu, w jaki kobieta się ubiera. Moja babcia zawsze mówiła, że nie sztuka ubrać się tak, by pokazać wszystko, sztuką jest ubrać się tak, aby każdy facet chciał zobaczyć co jest pod spodem. I rzeczywiście chyba ziarno prawdy w tym tkwi, przynajmniej chciałabym aby tak było. Podobnie jest na przykład w przypadku zdjęć w Waszych magazynach, niejednokrotnie bardziej zachwycacie się kobietą ubraną w bikini w seksownej, uwodzicielskiej pozie niż zupełnie nagą, ale pozbawioną „tego czegoś” modelką. I właśnie o taki mechanizm mi chodzi, o niedopowiedzenie i wzbudzenie ciekawości i zainteresowania, pobudzenia zmysłów, a nie tylko instynktów.
Oczywiście wiem, że lubicie sobie popatrzeć dlatego moje sądy nie są tak jednoznaczne i wiem, że każda kobieta lubi czasem pokazać swoje wdzięki, a każdy facet lubi sobie popatrzeć. Mówię tu wciąż o sytuacjach nagminnych i przesadzie, braku umiejętności zachowania złotego środka. Wydaje się, że dosłowność i brak miejsca na jakiekolwiek domysły w sytuacji poznawania kobiety nie są najlepszymi kompanami w uwodzeniu. Uwodzenie kobiet powinno być naelektryzowane wiszącą w powietrzu tajemnicą, która utrzymuje przy sobie kobietę i mężczyznę. Trudno jednak o tajemnicę, gdy sam strój kobiety mówi wszystko. Żeby była jasność, wiem, że ocenianie ludzi po stroju nie jest w porządku, lecz nie oszukujmy się, że taka jest rzeczywistość. Wszyscy to wiemy, bo kobieta w klubie nie zwraca na siebie uwagi bogatą osobowością, ale wyglądem i strojem.
Chcę wierzyć, że mężczyźni zwracając uwagę na kobiety kierują się czymś innym niż tylko wielkością dekoltu i długością (a w zasadzie krótkością) mini. Strój nie musi odsłaniać wszystkiego, aby uczynić kobietę seksowną i pożądaną. Zbytnie odsłanianie ciała jest, moim zdaniem, ostatnią deską ratunku dla kobiet, które w niczym więcej niż prezentowaniu kiecek się nie sprawdzają i poza seksownym ciałem nie oferują mężczyznom niczego innego. Podkreślam jeszcze raz, że nie mówię tutaj o krótkich, przelotnych znajomościach, ale raczej o bardziej trwałych relacjach. Wierzę też, że faceci nie traktują uwodzenia kobiet jako sportu, ale bardziej jak sztukę.
Wracając jeszcze do kwestii przesadnego odsłaniania ciała, czyli w zasadzie sedna moich spostrzeżeń, Sophia Loren powiedziała kiedyś, że sexappeal składa się z połowie z tego co kobieta ma, a w drugiej połowie z tego co myśli, że ma. Ta druga połowa to właśnie miejsce na tajemnicę i męskie domysły, jego wyobraźnię.
Więc apel, doceniajcie kobiety, które dają Wam możliwość uruchomienia wyobraźni, które pozwalają się uwodzić, a nie dają wszystkiego na skinienie palcem. My kobiety uwielbiamy być uwodzone, a i Wy chyba nie macie nic przeciwko tej miłosnej grze, po której zdobycz smakuje jeszcze lepiej.
Źródło: sxc.hu
Zobacz również:
Seks-turystyka..część 24.Kanada Jest to niemal wymarzone miejsce dla osób które chcą doznać niesamowitych przyjemności w czasie wypoczynku, ...
Seks-turystyka..część 1Większość osób zna pojęcie seks-turystyki jedynie z opowieści o Tajlandii, gdzie owy proceder się odbywa, gdzie kelnerki ...
Babskim okiem: twardziele nie są fajniCzasem nie mogę już słuchać jak na każdym kroku wmawia się facetom i całemu świata, że tylko twardziele i macho ...





(46 głosów, średnia: 3.46 z 5)
Komentarze