Sandomierskie lochy

Ze względu na swoje położenie na siedmiu wzgórzach Sandomierz bywa nazywany małym Rzymem. Oczywiście nazwa ta mile łechce mieszkańców Sandomierza, ale trzeba powiedzieć, że i tak nie oddaje ona całego piękna tego niezwykłego miasta. Sandomierz posiada ponad tysiącletnią historię i był miastem królewskim Korony Królestwa Polskiego, a także w zaraniach polskiej państwowości stanowiło jedną z siedzib głowy państwa. Na sandomierskim Starym Mieście (którego obszar nie jest zbyt rozległy) można znaleźć ponad 120 zabytków z różnych epok i w różnym stylu, a zespół urbanistyczno-architektoniczno-krajobrazowy stanowi dziedzictwo kultury nie tylko polskiej, ale i europejskiej. To wszystko sprawia, że miasto, każdego roku odwiedzane jest przez licznych turystów, zarówno z kraju, jak i zza granicy. Królewskie Miasto jest otwarte na wszystkich gości, na których czeka tu wiele różnorakich pod względem standardu i ceny obiektów, oferujących noclegi dla turystów (zobacz). Zaś do atrakcji najchętniej zwiedzaną przez przybyłych należą bez wątpienia sandomierskie lochy.

Podziemna Trasa Turystyczna, bo tak oficjalnie brzmi nazwa lochów, to nic innego jak dawne piwnice i składy kupieckie. Drążone w miękkiej skale korytarze i sale, otoczone są wieloma legendami. Według niektórych, korytarze przechodzą pod dnem Wisły i prowadzą aż do zamku w Baranowie Sandomierskim, według innych ciągną się do okolicznych wiosek. Najbardziej znana legenda zaś, dotyczy Haliny Krempianki, która za cenę własnego życia, ocaliła miasto przed Tatarami, podstępem sprowadziwszy ich do lochów. Nie jest natomiast legendą, to że wydrążone pod miastem tunele, spowodowały liczne katastrofy budowlane. Gdy zaś w latach 60. ubiegłego wieku, nasiliła się ich częstotliwość, naukowcy z krakowskiego AGH, opracowali metodę, która umożliwiła wzmocnienie podziemi oraz stworzenie pięknej trasy po podziemnym mieście.

Wejście do lochów znajduje się przy ulicy Oleśnickich. Trasa ma długość 470 metrów, zwiedzanie jej zajmuje ok. 45 minut.